sobota, 26 grudnia 2015

Tydzień pod znakiem Rancha!

Witajcie, ludki! *.* Dzisiaj poat taki bardziej ogłoszeniowy.
  A więc, co tam u mnie? Na święta przyjechała do mnie Miśka, dzisiaj wyjeżdża, ale wraca w poniedziałek. Dlaczego więc wyjeżdża, skoro wraca dwa dni później? Bo nie ma żarcia dla swojego szczurka i ciuchów dla siebie, ani sprzętu na Rancho.
  Czyli wraca do nas w poniedziałek rano i niedługo potem idziemy na stadninę. Pewnie będziemy mieć jazdę w poniedziałek, może moją siorka zrobi nam zdjęcia.
  Ale w tytule napisałam ,,tydzień pod znakiem Rancha". Owszem, nie pomyliłam się. Będziemy chodzić na Rancho jeszcze od wtorku  do czwartku (o ile wtedy jest otwarte.
  A więc pozdrowienia i informację o zwiększeniu ilości postów przesyła Wam Wasz Kichon-Kaszon. :)
  Do napisania później morski! ;*

środa, 16 grudnia 2015

Konserwacja sprzętu jeździeckiego

Nadchodzi zimą, część z nas 'przerzuca się' na ciepłe, zimowe obuwie do jazdy. Jak konserwować i przechowywać obuwie do jazdy aby służyło nam przez długie lata?

1.
Dokładnie umyj sztyblety. (Najlepiej przeznacz do tego osobną gąbkę, jakąś charakterystyczną, nie będziesz mieć problemu, że myjac naczynia z gąbki wyciakasz wodę z błotem :)). Postaraj się zrobić to tak, żeby woda nie wlała się do środka, wtedy proces czyszczenia będzie trwał krócej i nie będziesz musieć czekać, aż buty wyschną w środku (chyba że chcesz mieć buty z grzybkiem wewnątrz.) Oczywiście jeśli mamy buty skorzane myjemy je woda z niewielką ilością mydła (polecam oliwkę  dla dzieci pomieszaną z woda, dzięki niej buty będą się ładnie błyszczeć). Nastepnie nakładamy tłuszcz do skór i pastę.

2.
Dobrze jest włożyć w buty prawidła  - dzięki nim but zachowa swój kształt i nie będzie się wgniatał.  Oczywiście, nie każdy w domu takie prawidła ma. Co więc mają zrobić ci, którzy ich nie posiadają? Mogą je kupić w sklepie, albo.. wykonać samemu! Nie Ma w tym nic trudnego, materiały każdy z nas w domu ma. Jak więc stworzyć tę czyniace cuda ideały? Zwijamy stare, niepotrzebne gazety w kulki, a następnie wpychamy je do buta. Gazety nie mogą tworzyć bulwy pod powierzchnią buta, inaczej się on rozepcha  i bedzie nam latał. To jest najprostsza rzecz na świecie prawda? Sama się zdziwiłam gdy wpadłam na  pomysł ze mogę stosować moje c zyniace cuda gazety także do obuwia jeździeckiego.
Buty wyposażone w prawidła wkładamy do pudełka i chowiemy do naszej półki na sprzęt.  Mogą tak przezimować całą zimę i nic im nie będzie  :). Dodatkowo, gazety możemy nasączyć olejkami zapachowymi lub dodać do nich dosłownie kilka kropel aromatów spożywczych (tych dostępnych w zwykłym spozywczaku. Dodaje się je do ciast i wypiekow)

Mam nadzieję, że artykuł Wam się spodobał. Liczę na pierwsze komenarze pod postami.
Do napisania!

wtorek, 15 grudnia 2015

Tak! Będę jeździć! - czyli jak wybrać pierwsze bryczesy

Witajcie!

Jeśli już po kilku jazdach stwierdziliscie, że jeździectwo to sport dla was i chcecie jeździć, i chcecie mieć własny sprzęt do jazdy, to jest post dla was. Na początku nie warto wydawać kilkuset złotych na bryczesy - na początku wystarczy ten najprostszy model za kilkadziesiąt. Mam nadzieję że po tym krótkim slowie wstepu bedziecie kupować z głową :) trzymam kciuki i życzę miłej lektury.

Bryczesy - specjalne spodnie do jazdy.

To jeden ważniejszych elementów naszej stajennej garderoby. Tylko one dotykają siodła, więc są szczególnie narażone na uszkodzenia, podczas gdy anglezujemy i wykonujemy ogólny ruch w siodle.

Co jest dostępne w sklepach?
Dostępne są bryczesy z lejem pełnym i półpełnym (tzw. kolanowym). Lej to dodatkowa naszywka po wewnętrznej stronie naszych nóg, mająca za zadanie zwiększyć  przyczepność do siodła i wzmocnić materiał spodni, by był bardziej wytrzymały na przetarcia.
Co jest polecane dla początkujących?
Nie inwestuj w pierwszym roku jazdy w bryczesy z pełnym lejem, bo zwykle kosztują od 200 zł.  wzwyż. Na początek wystarczy ci lej kolanowy - jest dobry, a niedrogi. Takie bryzesy kupimy już od 50 zł. (Przez Internet nawet taniej. Warto jednak sprawdzić koszt przesyłki, no i trzeba liczyć się z tym, że mogą nie być idealnie w naszym rozmiarze.)
Jakie marki są polecane?
Nie mam pojęcia. Sama używam bryczesów marki Fouganza - tych z Dechatlonu - jestem z nich bardzo zadowolona, lecz są na mnie minimalnie za duże - dostają w pasie i są zbyt szerokie w nogach. Niby mogłam kupić rozmiar mniejsze, ale wtedy nogawki byłyby zbyt krótkie. Po drobnych poprawkach u krawcowej leżą jak ulał.
Jeśli więc nie mamy ani talentu do szycia, ani zaufanego krawca, trzeba wybrać się do bardziej specjalistycznych, ale nadal niedrogich sklepów jeździeckich - np. Skoczek i skorzystać z porad specjalisty. Z tego, co się orientuje, polecsne są także marki M.in. Horze i Pikeur.

Do napisania!

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Zgrzebło, miękka, kopytka - jak wyczyścić konia żeby nie zwariować?

Witajcie!
Tym postem rozpoczynam oficjalna (zmaiana nastapila w wyniku niemilosiernego hejtu pod moim adresem i oskarzenia o plagiat) serię, o pielęgnacji koni. Będą się pojawiać ok. raz w tygodniu. To jak? Możemy zaczynać?

Krok 1
Do łapki trafia igłówka, na niektórych stajniach zwaną jako zgrzebło.
Zazwyczaj jest w owalnym kształcie i ma mnóstwo cienkich ale elastycznych i wytrzymałych igiełek.

Jak jej używać?
Czyścimy nią zaschnię błoto i tzw. Zaklejki - są to grudki błota które można wyczuć ręką. Czyścimy igłówką dopóki sierść konia nie będzie gladka i lśniąca (i czysta oczywiscie).
Jak sprawdzić czy można  przejsc do następnego etapu? Sprawdzamy dokładnie ręką sierść pod brzuchem (głównie w miejscu gdzie biegnie popręg), na bokach, nogach, grzbiecie i szyi konia. Jeśli nie ma zaklejek, patrz punkt dwa, jeśli są, wyczyść je.

Krok 2
Do naszej łapki trafia szczotka miękka. Służy ona do ścierania kurzu z konia i nadawania połysku (B. Miękkie włosie); służy również do czyszczenia błota we wrażliwych okolicach (nogi poniżej kolan, łeb). W tym celu używamy szczotki z włosiem syntetycznym.

Krok 3
Teraz czas na.. kopystkę. Jak sama nazwa wskazuje służy ona do czyszczenia kopyt. Wybiera błoto i zapobiega zakazeniom wewnętrznej części kopyta, w tym strzałki.

Jak jej używać?
Podchodzimy do konskiej nogi, ustawiamy się tyłem do łba. Chwytamy nogę powyżej kolana i delikatnie (ale stanowczo) napieramy. Możemy pomóc sobie głosem, wypowiadając komendę 'daj nogę' czy też 'noga'.

Brawo! Właśnie samodzielnie wyczyściłeś konia. No, może z niewielką pomocą ;). Teraz czas Na siodlane, ale o tym za niedługo.
Do napisania uczniowie!

niedziela, 13 grudnia 2015

Co zrobić, by w zimie było nam ciepło w stopy?

Witajcie moi uczniowie!
Nadchodzi koniec grudnia, co prawda śniegu nie ma, a jak już jest to tyle co kot napłakał. Co nie zmienia faktu, że osobom spedzajacym na stajni po kilka godzin dziennie stopki marzą o odrobinie ciepełka. Jak więc spełnić ich marzenia? Temu da zaradzić! Przekonacie się w tym poście.

Propozycja 1
Ciepłe wkładki do butów.
Sama z nich korzystam. Może nie jest to moje najśmielsze marzenie, ale lepiej jest. Kupiłam moje wkładki za parę złotych w Lidlu, w zeszłym roku, ale takie mini ocieplacze  kupicie w każdym przyzwoitym obuwniczym :)

Propozycja 2
Ocieplanie sztybletki.
Po raz pierwszy spotkałam się z nimi w zeszłorocznym wydaniu gallopu. Nie pamiętam dokładnie jego numeru ani ceny butów, ponieważ czasopismo pozyczyłam mojej kuzynce. Sądzę że to koszt około 500 złotych.

Propozycja 3
I znowu na cebulkę...
Tym razem nie chodzi o koszulki, ale o skarpety. Zakładamy kilka par na siebie. Dobrym dodatkiem (że tak się wyrażę) są sztylpy. Dobrze trzymają ciepło ;) Moje sztylpy, czy też czapsy, kupiłam w dechatlonie. Są one materiałowe, zapinane na zamek. Czapsy to wydatek od ok. 50 zł. do nawet kilkuset. Ale tak jest że wszystkim - płacimy nie tylko za dobrą jakość ale także M.in. za koszty produkcji i w wypadku droższych i bardziej rozpoznawalnych produktów - za logo.

Propozycja 4
Wkłady narciarskie - takie na narty do skarpetek i rękawiczek. Te jednorazowego użytku, trzymające ciepło kilka godzin (Z tego co mi wiadomo, oraz tego co wyczytałam w Internecie), nie są dostępne w Polsce w sklepach stacjonarnych. Można poszperać na Allegro i innych takich serwisach. Jednak te wielorazowe, trzymające krócej, ale tańsze, kupicie niemal wszędzie. Sama takie mam (dwie sztuki) sprawdzają się całkiem dobrze ale faktycznie zbyt krótko trzymają ciepło.

Nie wstydzcie się pisać komentarze! Wiem że tu zaglądacie ale chciałabym, żebyście zostawili po sobie ślad. I jeśli robię jakieś błędy - czy to w pisowni, czy moje instrukcje są niezrozumiałe - piszcie, wytknijcie mi moje błędy. Nie obrażę się :)
Do napisania!

Czy gdy zaczynam jeździć muszę mieć własny sprzęt?

Oczywiście że nie! Na początku wystarcza Ci grubsze legginsy w roli bryczesów, buty z gładką powierzchnią i obcasikiem jako  sztyblety (to ma być malutki obcas a nie szpilka :)) no a toczek i bat na większości stajni można wypożyczyć - za darmo lub za niewielką opłatą. Oczywiście zakładamy luźną przewiewna koszulkę, polo lub koszulę. Najlepiej  włożyć do spodni i ubrać się na ''cebulkę'' czyli wielowarstwowo. Na koszulkę  koszula czy bluza i gdy się zgrzejemy zdejmujemy górną warstwę. Oczywiście nie do końca :)) zazwyczaj jeźdźcy wolą zostać w koszulce niż w.. dobra nie będę kończyć.
Na pierwsza jazdę nie będzie wam potrzebny bat czy palcat - będziecie oprwadzani lub instruktor będzie swą reką trzymał was na sznurku zwanym lonżą. A na rodzaje batów poświęcę  inną notkę.
Do napisania.
Część! :))

Wielka Księga Stajni

Witajcie!
Na wstępie, jak to powinien uczynić człowiek kulturalny zapoznam Was z moim 'przepisem' na tego oto bloga - Wielka Księgę Stajni.
Tytuł nie wziął  się z drzewa - mam zamiar pisać go, jakby to była wielka księga bardzo przydatnej  (no, może nie zawsze) wiedzy na temat koni i jadzy konnej. 
Nie liczę na  to, że będą tu przybywać rzesze czytelników. Na początek wystarczysz ty jeden - kóry będziesz wchodził i zapoznawał się raz na jakiś czas z treścią tych wypocin.
Może bym się przedstawiła, co?
Jestem.. (nie, nie podam mojego imienia. A nóż, czyta to ktoś, kto mnie zna), wiek również jest nieistotny. Jeżdżę na stajni w Kętach - Na naszym kęckim Ranchu na Widoku. Planuję  zmianę stajni, gdzieś na  wiosnę. Dlaczego na wiosnę, nie teraz? Ponieważ stajnia Mustang  - którą wybrałam - niema krytej hali, ponieważ istnieją na mapie stajni od gdzieś ok. roku. I teraz, automatycznie, nasuwa się pytanie.. dlaczego? 
Ponieważ, moje kontakty z właścicielką stajni na Widoku nie były zbyt dobre. Spróbuję więc na Mustangu, może się uda, może nie. 
Tymczasowo, żegnam Was :)
Do napisania!